środa, 4 października 2017

znacie Florke?

od dziś będę pisać tu o książkach, tylko tych, które są dla moich dzieci ważne
zaczynamy od Florki, autorka Roksana Jędrzejewska Wróbel, wydawnictwo Bajka

Roksana Wróbel


Uroczą ryjówkę poznałyśmy w tv, tak tak czasem oglądam z dziećmi bajki.
Często sprawdzamy później czy bohaterów kreskówek można spotkać w książkach. I tym razem się udało! Rzutem na taśmę na olx ktoś sprzedawał trzy części o Florce, stan idealny, cena też

Florka.Z pamiętnika ryjówki.
Florka. Listy do Babci.
Florka. Listy do Józefiny - nasz faworyt!

niedługo po tym wróża zębuszka zostawiła pod poduszką La kolejną część losów Florentyny

Florka. Mejle do Klemensa.

Dziś miałyśmy szczęście uczestniczyć w spotkaniu z panią Roksaną.
Nasza domowa biblioteczka powiększyła się o trzy książki z dedykacją!

Dowiedziałyśmy sie, że już niebawem dostępna będzie piąta część Florki. Zapiski ryjówki.
Może Mikołaj domyśli się zostawi ją nam pod choinkom? czas pokarze

Na spotkaniu zaopatrzyłyśmy się z trzy nowe książeczki, z autografem dla każdej z nas.

Melania i Melchior - książka o nieśmiałych i dla nieśmiałych

Gębolud - pełna humoru opowieść o czarodzieju

i Kamienica, jedyna nie przeczytana, mamy tu prawie 200 stron, może na kilka dni wystarczy:)

motto na dziś:Cudownie mieć dzieci i poznawać wraz z nimi takich ludzi!

niedziela, 27 sierpnia 2017

wyprawka bez naszywki?

wyprawka szkolna bez naszywek? nie możliwe:)
mały kawałek filcu uratował już nie jednemu tacie życie,
dziś pod igłę trafił kotek
uparty! nie chciał się narysować i czytelnie wyglądać przy swoich 9 milimetrach wzrostu
chyba go okiełznałam
Moje dziewczyny wybrały najlepszą wersję i widzą tam kota, a wy?

cat embriodery

Z moimi panienkami łatwo nie jest, starsza zafascynowana Koniami wybrała sowie materiały na worki do szkoły, i gdzie tu logika? konsekwencja? i choćby namiastka, że matka już troszkę poznała swoje dziecko?
a jeszcze miesiąc temu krzywiła się na widok uszytej dla siostry sówki...

haft na taśmie odblaskowej

personalizacja worek

Nie wiem kiedy te wakacje uciekły, cieszę się że już się kończą i trzy dni w tygodniu będę bez dzieci do południa, jupi!

oby do września

LaGre


czwartek, 17 sierpnia 2017

najgłupszy zabobon

chciałabym mieć czytnik myśli, wrzucałby co mi chodzi po głowie od razu na bloga ;)
cóż nie mam, a może i dobrze?

prawie 4 lata zbieram się, żeby napisać o jednym z najgłupszych wierzeń ludowych,
o tym że lepiej dziecko urodzić w 7 niż 8 miesiącu ciąży,
Ta "prawda" jest w ciąż żywa i pielęgnowana, będąc na patologii ciąży cztery lata temu słyszałam ją od kobiet, młodych i starszych, jak i od przyszłych tatusiów.
wkurza mnie to już 4 lata więc muszę napisać

dawno, dawno temu w dobrych domach, kiedy dziewczę niepokalane zachodziło w nieplanowaną ciąże rodzina wyprawiała rychły ślub. O ciąży rzecz jasna nie wspominając nawet wielebnemu,
i tym sposobem siedem miesięcy po ślubie rodziły się zdrowe niby wcześniaki!
ot tyle
tylko tyle
cała obłuda prawości w imię niegorszenia innych ciążą

inne czasy teraz mamy? może i inne ale ten najgłupszy - zagrażający życiu- zabobon jest żywy i dalej przekazywany z pokolenia na pokolenie!



środa, 2 sierpnia 2017

znaki czasu - pomocny tracer

dawno temu z dziewczynkami zrywało się liście babki i to były pieniądze:) czasem jeszcze płaciło się kamieniami - tak pamiętam ze swoich lat, później widziałam pieniądze zabawki a teraz, słyszę swoją małą (3,5) jak mówi, można kartą? o_O
stare ręce opadają ;)
dostosowałam się jednak do nowych czasów i zrobiłyśmy z dziewczynkami takie karty płatnicze!




a tu mój ulubiony laminator:) tracer

pozdrawiam wakacyjnie
Lagre

czwartek, 18 maja 2017

kwadratowa gra historyjkowa

Czytacie Świerszczyki?
Zaprenumerowaliśmy ten dwutygodnik w kwietniu, i teraz prawie systematycznie znajdujemy go w skrzynce na listy:)
Kapitalna sprawa!
Umówiłam się z dziewczynkami, że już nie będą kupować gazetek, w których jest niewiele do czytania i oszczędzam kochani!
Dodatkowo za wykupienie rocznej prenumeraty dziewczynki otrzymały książkę.

W każdym numerze Świerszczyka są karty do Kwadratowej Gry Historyjkowej.
Brakowało nam tylko opakowania, żeby się same nie pogubiły, i tak powstało  etui dedykowane grze.
haft na etui

janome mb 4

kwadratowa gra

Etui uszyłam z filcu, duże medale mieszczą się w zielonej kieszeni zapinanej na suwak, kwadratowe karty zajmują kieszeń główną. Etui ma tez zygzakowy uchwyt. W dobrze kolorów jak zwykle asystował Gre, dzielnie wybierał kolor suwaka i nicy do haftu.
La jeszcze nie widziała etui, mam nadzieje, że jej się spodoba, być może jutro zaniesie grę do przedszkola. A gracz z niej znakomity, Gre biła brawo słuchając wymyślonej historii i chętnie wręczała siostrze medale uznania.

I jeszcze jeden uszytek, dla delikatnych kobiet, którym pasy samochodowe uprzykrzają komfortową podróż latem. Ja od roku korzystam z takiej osłonki a teraz podarowałam ją mojej najlepszej sąsiadce <3 Materiały zakupiłam u Koty w Szyciarni. Was też drapią pasy?
ochraniacz z minky

pozdrawiam słonecznie, 
Lagre

czwartek, 4 maja 2017

mewa czy nie mewa

wspomnienie krótkich wakacji w Kołobrzegu, zimno było pioruńsko, wiało że hej
ale co morze to morze!
Gre na widok ptaków zaczęła mówić mewa! zafiksowała się strasznie na ich punkcie
jak wróciliśmy do domu uszyłam jej mewę

jak uszyć mewę

przed wyjazdem dokładnie w wielki piątek uszyłam sobie zazdrostkę, jeszcze tylko 5 i będę mieć komplecik :)

zadrostka

widzieliście  wiosnę? przyślijcie ją do mnie 
pozdrawiam
Lagre

wtorek, 4 kwietnia 2017

konkurs rodzinny w przedszkolu

W przedszkolu La odbywa się właśnie pierwszy konkurs plastyczny - rodzinny. Rodzice i rodzeństwo zostali zaproszeni do udziału. Konkurs ma tytuł: Ulubiona postać z ulubionej książki.
Wymyśliłyśmy z La zrobienie kolażu :) w mojej pracowni wszystkiego pod dostatkiem do takich akcji, potrzebne były nam:  filc, tiul,niebieska włóczka, biały kordonek,  owata, patyczki kreatywne i guzik w kształcie gołębia.
La narysowała i wycięła Krzysię - bohaterkę serii o rycerce Krzysi autorstwa Frances Watts i jej przyjaciela kota.
Na kartkę przyklejała materiały a na koniec Krzysię. Tak pomagałam jej, przykleiłam sznurek na którym przesuwa się gołąb, podkleiłam filc i polar, żeby się dobrze trzymały,  wycięłam jeden element i tyle, nie zrobiłam za nią, ale jej towarzyszyłam. eh

Efekt pokarzę wam w piątek, po zakończeniu konkursu.
Dlaczego o tym piszę? bo bardzo przykra sytuacja mnie spotkała. Wychodząc z przedszkola tuż za mną szła mama z synem i głośno krytykowali moją pomoc w rodzinnym konkursie. Dobrze, że La została w przedszkolu i nie skąpała się w tym jadzie.
Moja reakcja? brak reakcji
nie mam im nic do powiedzenia, ale zwyczajnie po ludzku zrobiło mi się przykro